Nie ma wątpliwości, że dla gospodarki tak szybki wzrost cen ropy to negatywne zjawisko. – Na pewno wzrosłaby inflacja, być może nawet zobaczylibyśmy poziom 7 proc. Jednocześnie rosnące koszty spowodowałyby spowolnienie gospodarki, nawet o 1 pkt proc. wobec obecnych prognoz na 2009 rok. Zwiększyłby się deficyt na rachunku bieżącym – wylicza Andrzej Bratkowski, główny ekonomista banku Pekao.
Would you like to comment?
Join Diigo for a free account, or sign in if you are already a member.